23 września 2014
Otwarta Zachęta

Otwarta Zachęta

CC-BY-SA otwartazacheta.pl

Wywiad z Marią Świerżewską, koordynatorką projektu Otwarta Zachęta.

Czemu zdecydowali się Państwo na otwarcie zasobów?

Wierzymy, że Zachęta jako państwowa instytucja kultury powinna jak najszerzej dzielić się zasobami, które w pewnym sensie są własnością nas wszystkich. Oczywiście obowiązkiem galerii jest sprawować opiekę nad dziełami sztuki, więc tak zupełnie nie możemy oddać naszych zbiorów, ale udostępnianie reprodukcji czy kopii cyfrowych wydaje się być najlepszym rozwiązaniem. Jesteśmy też przekonani, że „otwartość” jest dobrym narzędziem do popularyzacji i poszerzenia grona odbiorców sztuki współczesnej.

Dlaczego licencja Creative Commons (i czemu ten konkretny rodzaj), co CC daje temu projektowi, jak wspiera jego realizację?

Zdecydowaliśmy się na stosowanie licencji Creative Commons, ponieważ są one najbardziej popularne i coraz szerzej rozpoznawalne. Także poszczególne licencje CC dają nam pole do manewru. Oczywiście naszą „wyjściową” licencją jest CC BY-SA, ale w momencie, gdy negocjacje z autorem są wyjątkowo trudne bądź sytuacja prawna danego materiału/dzieła nie pozwala na zastosowanie wolnej licencji, korzystamy z ograniczeń NC czy ND.

 Czy Państwa zasoby są wykorzystywane zgodnie z Państwa założeniami?

Nie spotkaliśmy się jeszcze z sytuacją, aby materiał udostępniony przez nas na wolnej licencji został wykorzystany w sposób np. nie do przyjęcia przez autora – nie dochodziły do nas jeszcze żadne skargi i zażalenia. Na pewno chcielibyśmy, żeby jeszcze więcej osób korzystało z tego, czym się dzielimy, widzę to jako wyzwanie dla nas na przyszłość.

 Na jakie trudności praktyczne natknęliście się Państwo otwierając dostęp do swoich zasobów?

Przede wszystkim – kwestie prawne. Do wielu zasobów posiadamy dokumenty (umowy, protokoły itp.), które powstawały w zamierzchłych czasach, gdy jeszcze tak bardzo nie myślano o kwestiach prawno-autorskich. Do wielu dzieł brakuje nam zapisów o polach eksploatacji, które pozwalałyby nam na pełne udostępnienie. Od 2011 roku założyliśmy, że wszystkie zamawiane, czy kupowane przez Zachętę rzeczy (zarówno teksty, zdjęcia dokumentacyjne czy dzieła sztuki) będą miały od początku zapisane CC. Jak łatwo sobie można wyobrazić, spotykają nas niespodzianki z dwóch stron – czasem opór autora przy zapisie o licencji, a czasem wręcz przeciwnie – wielki entuzjazm.

Oczywiście otwieranie instytucji to długofalowy proces, cały czas łapiemy się na tym, że gdzieś zabrakło informacji w stopce o licencji, albo ktoś niechcący pominął punkt o CC w umowie – trzeba być jeszcze bardziej czujnym, to na pewno praktyczna trudność.

Czego musieli się Państwo nauczyć przy otwieraniu zasobów?

Na pewno musieliśmy poszerzyć swoją wiedzę z zakresu prawa autorskiego, z większą świadomością musimy podchodzić do wszystkich dokumentów podpisywanych przez nas i osoby z nami współpracujące. Drugim, równie istotnym elementem, jest umiejętność rozmów z autorami, tłumaczenia na czym polega otwartość, wolne licencje i nasza misja, zresztą cały czas się tego uczymy.

Bardzo ważną kwestią było przekonanie zespołu (kuratorów, pracowników działu wydawnictw, osób współpracujących z Zachętą), że idea otwartości jest ważna i potrzebna. Gdyby nie zaangażowanie tych osób i ich wiara w „słuszność sprawy” otwieranie zasobów nie byłoby możliwe.

 Jakich problemów obawiają się Państwo w przyszłości?

Wyobrażam sobie, że jest trochę takich osób, które podpisują z nami umowy nie do końca rozumiejąc konsekwencje wolnych licencji, w związku z tym mam pewne obawy, że kiedy ktoś faktycznie wykorzysta ich dzieło zgodnie z możliwościami, jakie daje CC BY, mogą pojawić się pretensje czy zarzuty do nas. Tym ważniejsze jest oczywiście prowadzenie rozmów nad dokumentami. Poza tym jednak przyszłość raczej jawi mi się w jasnych barwach – coraz więcej materiałów, którymi dysponujemy, będzie przechodziło do domeny publicznej.

Zobacz też