18 października 2009
Otwarty mikroblogging – identi.ca

Mało która branża czy narzędzie internatowe nie ma współcześnie swojego „otwartego” odpowiednika, podobnie mikroblogi, które od roku prowadzić można zgodnie z licencjami Creative Commons na platformie Identi.ca kanadyjskiej firmy StatusNet.

Globalnie ten rodzaj komunikacji (system publikacji krótkich wiadomości np. do 140 znaków) kojarzy się głównie z największym serwisem tego typu czyli Twitterem. W Polsce liderem jest Blip.pl (na którym konto ma m.in. Koalicja Otwartej Edukacji), choć istnieją również inne serwisy – takie jak Flaker, czy społeczność polaków na twitterze – twitt.pl.

Lider wśród wszystkich serwisów mikroblogowych Twitter posiada największą bazę użytkowników i najwięcej aplikacji API tworzonych pod siebie, jednak coraz częściej nie jest naturalną i jedyną opcją dla internautów. Dla społeczności open source i zwolenników otwartych rozwiązań alternatywą może być Identi.ca. Kanadyjski serwis zbudowany jest na open sourcowej platformie (OpenMicroBlogging), która umożliwia wzajemne kontaktowanie się między sobą różnych serwisów na niej opartych lub tworzenie własnych serwisów. Identi.ca, a raczej wszystkie treści pojawiające się na nim, zgodnie z regulaminem strony publikowane są na licencji BY-SA (Uznanie autorstwa-na tych samych warunkach). Serwis dodatkowo posiada wbudowane funkcje, których brakuje największym serwisom tj. skracanie linków i automatyczne dodawanie plików graficznych. Liczba użytkowników Identi.ca powoli rośnie, a wraz z nimi przybywa również aplikacji dla tego serwisu i zaintersowanych tworzeniem własnych np. korporacyjnych stron mikroblogowych (choć ta opcja pozostaje jeszcze w wersji testowej).

Na otwarty model stawia też Google, które w marcu tego roku przeniosło na licencję open source’ową Apache 2.0 system mikroblogowy Jaiku, opracowywany przez programistów Google jako projekt wolontariacki. O ile pozycja Twittera raczej pozostaje niezagrożona, to z pewnością idea otwartości stojąca za Identi.ca czy Jaiku ma ogromną szansę na rozwój. Współpraca między różnego rodzaju serwisami i możliwość wymiany danych to ogromna zaleta, której nie może dać Twitter.

Zobacz też