Korzystaj z darmowych narzędzi
prawnych - licencji Creative Commons.

Poznaj twórczość innych
i swobodnie z niej
korzystaj →

Licencje CC można znaleźć wszędzie - przejrzyj kategorie: kultura edukacja nauka

Znajdź treści na licencjach CC

Wyszukiwanie przy pomocy creativecommons.org


Nowości na blogu

Otwarty dostęp do kultury we Francji

obrazek

Cyfrowa jesień

Oficjalnie, wszystko zaczęło się 7 listopada 2013 roku – tego dnia francuska ministra kultury i komunikacji, Aurélie Filippetti, ogłosiła uruchomienie rządowego programu l’Automne numérique (dos. cyfrowa jesień), poświęconego edukacji cyfrowej i artystycznej oraz e-demokratyzacji kultury. Ministra Filippetti, w krótkim video obwieszczającym otwarcie programu, mówi o związku cyfryzacji i kultury, wadze innowacji w tym sektorze i przyszłości młodych. Zwraca się bezpośrednio do obywateli społeczeństwa informacyjnego, przełamując administracyjne standardy.

Inauguracja projektu miała miejsce podczas konferencji pt. “Przemiany kultury w erze cyfrowej”, poświęconej cyfrowej kulturze i sztuce, otwartości danych, cyfryzacji i otwartości publicznych instytucji kultury. W konferencji wzięli udział przedstawiciele biznesu cyfrowego (Microsoft), rządowych agend, muzeów, oraz instytucji pozarządowych, jak np. Open Knowledge Foundation. Konferencja moderowana była przez szefa departamentu cyfrowego Ministerstwa Kultury i Komunikacji, jednego z głównych inicjatorów l’Automne numérique, Camille’a Domange.

W tym samym miesiącu odbyły się jeszcze dwa ważne eventy, także zorganizowane przez francuskie Ministerstwo Kultury i Komunikacji.  Pierwszym był kreatywny mash-up – kilkudniowa impreza, której uczestnicy, pod okiem studentów francuskiej Narodowej Szkoły Projektowania (ENSCI), w twórczy sposób odkrywali na nowo dzieła należące do domeny publicznej. Drugim wydarzeniem był pierwszy rządowy Hackaton – festiwal start-upowy, podczas którego programiści, designerzy i ludzie kultury mieli okazję połączyć się w drużyny, by tworzyć aplikacje i start-upy, związane z kulturą i sztuką.

L’Automne numerique miała być jednak czymś więcej niż cyklem eventów. Program jest w założeniu elementem innowacyjnej polityki kulturalnej francuskiego resortu, stawiającym konkretne postulaty, z których część istotnie doczekała się realizacji.

Aurelie Filippetti

Ministra Kultury i Komunikacji, Aurelie Filippetii

Otwieranie zasobów

Przede wszystkim l’Automne numérique ogłosiła hasło otwierania dostępu do publicznych zasobów kultury. Ministerstwo zadeklarowało udostępnienie materiałów rządowych portali culture.fr (serwisu promującego upublicznienie kultury) oraz culturecommunication.fr (strony Ministerstwa).

Faktycznie, duża część materiałów na culutre.fr zamieszczona została na licencji CC-BY-SA 3.0 FR oraz otwartej licencji Etalab – tak jak teksty, zdjęcia, metadane, statystyki i sama struktura witryny. Jednak najbardziej atrakcyjna część contentu, czyli multimedia, wciąż objęta jest tradycyjną, restrykcyjną regulacją prawnoautorską. Identycznie przedstawia się sytuacja prawna strony Ministerstwa.

Historyczne partnerstwo

Mimo to, uznanie przez rządową agendę otwartych licencji jest ważnym faktem dla francuskiej kultury, i kultury w ogóle – kto wie, może stanie się wzorem dla innych europejskich krajów, w tym Polski? Istotne jest również to, że w celu rozpowszechniania wiedzy na temat licencji Creative Commons, francuskie Ministerstwo Kultury i Komunikacji zawarło partnerstwo z organizacją Creative Commons Francja. Partnerstwo objęło cykl szkoleń z zakresu otwartych licencji, adresowanych do publicznych instytucji kultury oraz młodzieży. Na rządowych witrynach obejrzeć można edukacyjne video Creative Commons Francja, wprowadzające w tematykę licencji CC.

Drugie ważne dla otwartej kultury partnerstwo zostało zawarte między Ministerstwem Kultury i Komunikacji a Open Knowledge Foundation Francja (Fundacją Otwartej Wiedzy). Współpraca ma polegać na utworzeniu „kalkulatora” francuskiej domeny publicznej  - narzędzia pozwalającego na identyfikowanie sytuacji prawnej dzieł w zależności od systemu prawnego wybranego państwa, a zwłaszcza obliczenie czasu, jaki pozostał do przejścia dzieła do domeny publicznej (ustawowy czas ochrony prawnoautorskiej jest różny w różnych krajach). Kalkulator dostępny jest już pod adresem calculateurdomainepublic.fr/ , a treści, które udostępnia, publikowane są na licencji CC0 3.0 FR. Ponadto, Ministerstwo Kultury i Komunikacji obiecuje doprecyzowanie pojęcia domeny publicznej w przyszłej nowelizacji prawa autorskiego.

Dolina Krzemowa nad Sekwaną

Program l’Automne numérique uwieńczony został przez projekt  Silicon Valois (Dolina Krzemowa). W ciągu 15 majowych dni 2014 roku, budynek francuskiego Ministerstwa Kultury i Komunikacji przy ulicy Saint-Honore w Paryżu stał otworem dla artystów, programistów, grafików, start-upowców i twórczej młodzieży. Na tej swoistej platformie współpracy, uczestnicy mogli wymieniać się poglądami, zawiązywać znajomości, tworzyć wspólne projekty. Wszyskto pod opieką minister Aurélie Filippetti i przedstawicieli różnych organizacji, z Creative Commons Francja i Open Knowledge Foundation na czele.

Francuski program otwierania publicznych zasobów i partnerstwo rządowe z Creative Commons Francja i Open Knowledge Foundation jest dużym osiągnięciem wolnej kultury, co podkreślają w swoich oświadczeniach obie organizacje. Świadczy o zrozumieniu wagi swobodnego dostępu do twórczości dla społeczeństwa demokratycznego i dobrostanu obywateli, a także o wdrażaniu przez francuski rząd polityki otwartości na coraz szerszą skalę. W tym kontekście nie bez znaczenia jest fakt dołączenia Francji do OGP (Open Government Partnership – światowej organizacji na rzecz otwartego rządzenia), w kwietniu bieżącego roku. Miejmy nadzieję, że na samym dołączeniu się nie skończy, ponieważ w kwestii uwalniania obiegu kultury wciąż jest jeszcze wiele do zrobienia. I to nie tylko na gruncie francuskim!

Ilustracje:

1 Silicon Valois, zdjęcie dostępne na stronie http://cblog.culture.fr/siliconvalois/actualites/fin-du-premier-acte-pour-la-silicon-valois/ na licencji CC-BY-SA 2.0

2 Aurelie Filipetti, zdjęcie dostępne na stronie http://cblog.culture.fr/siliconvalois/actualites/fin-du-premier-acte-pour-la-silicon-valois/ na licencji CC-BY-SA 2.0

Przegląd linków CC #145

Otwarta edukacja

1. Boundless staje się powoli synonimem komercyjnego sukcesu otwartych zasobów edukacyjnych, niewątpliwie zajęli się rynkiem o wyjątkowo wysokich cenach, który o lat szukał alternatyw dla drogich podręczników. Boundless potrafi jednak również świetnie tłumaczyć jak i dlaczego działają oraz na czym polega problem, który jako firma starają się rozwiązać zarabiając równocześnie.

2. Wikipedia i edukacja, czyli relacja z tegorocznej Wikimanii i wydarzenia satelickiego poświęconego otwartej edukacji na blogu Open Knowledge Foundation. Jedną z ważnych nowości jest powstanie Open Coaltion, która ma zająć się wspieraniem organizacji zajmujących się szeroko pojętą otwartością zasobów w różnych dziedzinach, jednym jej pierwszych działań jest stworzenie poradnika dobrych praktyk dla organizacji i grup organizujących otwarte, społecznościowe projekty.

3. Cześć z Was (zapewne ta bardziej bibliotekarska) zainteresowana metadanymi pewnie z ciekawością przeczyta studium wdrożenia standardu LRMI (Learning Resource Metadata Initiative) w kolejnym serwisie. Tym razem Lorna Campbell pisze o MERLOT, repozytorium metadanych zawierającym rekordy 46.000 otwartych zasobów edukacyjnych.

Otwarta nauka

4. Niedawno zakończona Wikimania, doroczna konferencja wikipedystów z całego świata była okazją do dyskusji na temat każdej dziedziny, w której otwarty model współpracy oraz otwarte zasoby wiedzy mają znaczenie. Jednym z tych obszarów jest nauka. a w szczególności to jak może ona skorzystać w poszerzaniu dostępu do wyników badań oraz przyśpieszania ich wykorzystania. Cameron Neylon na łamach blogu London School of Economics rozważa jak nauka cierpi na używaniu do publikowania przestarzałych i nieekonomicznych form dystrybucji czyli tradycyjnych wydawnictw i czasopism.

5. Ciąg dalszy historii z nowymi pseudo-otwartymi licencjami dla artykułów naukowych. Tym razem głos zabrał Glynn Moody, który przypomina historię podobnych przypadków w historii prób zawłaszczania i rozpraszania osiągnięć wolnej kultury.

6. A gdyby ktoś miał wątpliwości, to PLOS Blog oferuje krótkie podsumowanie tego jak dużo już jest artykułów naukowych opublikowanych na licencjach Creative Commons (co najmniej 1,2 miliona, z czego 720 000 na CC BY). Wniosek jest prosty, CC jest już bardzo silnym standardem prawnym dla otwartego dostępu.

7. Na marginesie otwartego dostępu. Jak i dlaczego badacze używają mediów społecznościowych? Nawet trochę zabawne.

Otwarte zasoby

8. Fotopedia, serwis fotograficzny skupiający się na fotografiach turystycznych, który oferował możliwość publikowania na licencjach CC zamyka się. Amerykańskie Creative Commons zabrało się za zarchiwizowanie zasobów na otwartych licencjach.

9. Clio to nowy serwis oferujący możliwość przeglądania informacji historycznych np. o zabytkach i wydarzeniach w sposób geograficzny czyli przy pomocy mapy. Choć projekt ma być społecznościowy, na razie działa na bardzo restrykcyjnej licencji CC BY NC ND. W pełni wolne i zgodne np. z licencją Wikipedii są za to nasze rodzime Otwarte Zabytki.

Souvenirs du theatre anglais a Paris

10. Folger Shakespeare Library posiada w swojej cyfrowej kolekcji ponad 80 000 obrazów i grafik związanych z Williamem Szekspirem i jego twórczością, właśnie „uwolniła” do domeny publicznej (choć na licencji CC BY-SA).  Kolekcja składa się z ilustracji do dramatów i książek o dziełach Szekspira, rysunków ze sztuk teatralnych, zdjęć strojów i rekwizytów teatralnych, a także skanów innych książek i starodruków zebranych w kolekcji tej prywatnej biblioteki.

Otwarte oprogramowanie

11. OpenSource.com o przyczynach małej skali wykorzystywania wolnego i otwartego oprogramowania przez administrację publiczną oraz o tym jakie mogą być z takiego wykorzystania dla niej korzyści.

12. Jakby w odpowiedzi na powyższy wpis, GitHub, platforma otwartej publikacji kodu podsumowuje ile kont na niej posiada administracja publiczna i jak używa serwisu.

Prawo

13. Głośna reforma prawa autorskiego w Hiszpanii oznacza poważne zagrożenie również dla wolnej kultury, otwartych zasobów i edukacji. Renata Avila z CC Hiszpania pisze o ograniczeniach jakie nowe prawo wprowadza do dzielenia się zasobami w sieci oraz o tym jak pogarsza ono sytuację uniwersytetów, które muszą płacić organizacjom zbiorowego zarządzania za użytek edukacyjny.

Ilustracja: Souvenirs du theatre anglais a Paris, kolekcja Folger Shakespeare Library, lic. CC BY-SA 4.0.

Szeroka koalicja protestuje przeciw nowym licencjom wydawców

7 sierpnia, 57 organizacji podpisało list otwarty do Association of Scientific, Technical and Medical Publishers (stowarzyszenia zrzeszającego wydawców naukowych, technicznych i medycznych), krytykujący wydawców za tworzenie własnych licencji do publikowania artykułów naukowych. Sygnatariusze listu dowodzą, że wbrew nazwie (stowarzyszenie używa terminu “Open Access” na opisanie tych licencji), licencje te ograniczają możliwość wykorzystania wyników badań i są sprzeczne ze standardami otwartego dostępu.

Podstawowa krytyka nowych licencji dotyczy faktu, że nie są one kompatybilne z istniejącymi licencjami stosowanymi na rzecz Open Access, w tym w szczególności z licencjami Creative Commons. Proponowane licencje nie są także zgodne z definicjami otwartych licencji (takimi jak Open Definition czy Free Cultural Works Definition), ani też ze standardami licencjonowania w modelu Open Access, określonymi przez Budapest Open Access Initiative. W szczególności, licencje ograniczają użycie komercyjne oraz możliwość tworzenia utworów zależnych. Licencje są napisane w sposób niejasny i rodzą wątpliwości, co do zakresu licencjonowanych praw.

Dodatkowo, licencje udzielają zgody na użycia utworów, na których zgoda nie jest potrzebna – takie jak linkowanie do utworu. Licencjonują również prawo do eksploracji danych i tekstu (text and data mining), działań objętych w niektórych krajach dozwolonym użytkiem (i odpowiednio uregulowanych w licencjach Creative Commons).

Licencje STM są więc nie tylko przykładem niepotrzebnego “mnożenia bytów” – wprowadzania różnorodnych licencji, co rodzi kłopoty tak dla licencjonujących, jak i dla licencjobiorców. To także przykład “open washing” – rozmywania idei otwartości, tworzenia zamkniętych rozwiązań pod hasłem zapewniania “Open Access”.

Sygnatariusze wzywają wydawców, by wycofali nowe licencje i w zamian zaczęli stosować licencje Creative Commons – będące globalnym standardem otwartego licencjonowania. Mamy nadzieję, że także w Polsce nowe licencje STM nie będą stosowane.

List został podpisany zarówno przez Centrum Cyfrowe, jak i przez stowarzyszenie COMMUNIA i koalicję Copyright for Creativity (których jesteśmy członkiem). Wśród sygnatariuszy znajdują się wydawnictwa, organizacje bibliotekarskie i edukacyjne oraz organizacje pozarządowe.

Zachęcamy do zapoznania się z listem, oraz ze wpisem na stronie Creative Commons, tłumaczącym dokładniej problemy z licencjami STM.

Dalsze wiadomości

Zobacz też

Jesteśmy członkiem:

logo koalicji otwartej edukacji

logo koalicji stowarzyszenia communia